• PORTFOLIO

Cudne miejsce – Praha 😉
Plan mielismy bardzo napiety 😉
Przyjazd do Pragi w piątkową noc (ok. 02.00) szybkie zakwaterowanie w Hostelu i trochę trunku na rozluźnienie mięśni po podróży 😉 …. spać poszliśmy późno/wcześnie rano
Sobota…pobudka nie była prosta, ale motywacja przeogromna – śniadanko, przygotowania i jesteśmy gotowi do zabawy… witaj Prago !!!
Ruszamy w kierunku centrum i wykorzystujemy napotkane miejsca. Na szczęście mocno już po sezonie i można przejść ulicami, choć nie powiem – nadal sporo turystów 😉
Po takim kręceniu się w różnych uliczkach, niektórzy alarmują o konieczności przystanku regeneracyjnego, więc trafiamy do knajpki na obiadek. Przemiły kelner prezentuje rytuał picia Beherovki… więc nie odmawiamy 😉 Poprawa makijażu, parę zdjęć i ruszamy dalej w kierunku mostu Karola. Im bliżej tym gęściej, ludzi tłum, więc kombinujemy i w końcu druh mój bliski Mariusz znajduje schodki i bandę marynarzy – tam coś się dzieje, więc ruszamy. Znaleźliśmy się pod mostem Karola, gdzie kursuje tramwaj wodny. To był ostatni kurs, ciemno dookoła więc załapujemy się na ostatni moment by skorzystać z tego niesamowitego miejsca. Z gwarnego mostu przeszliśmy do magicznego podziemia, które urzeka kolorem, bliskością wody i muzyką płynącą z akordeonu. To był ten smaczek, którego szukaliśmy – klimat Pragi złapany.
Zmęczeni i zadowoleni wracamy do Hostelu, szybki prysznic i czas na trochę przyjemności kulinarnych.

Rozumiecie, przecież nie można tak z pustym brzuszkiem…. ;))))
spać
Niedziela…poranek bardzo był poranny, pobudka w ciemnościach, makijaż, strój i wyruszamy na wschód słońca żeby sfotografować Elutkę i Maćka na puuuustym moscie Karola o wschodzie slonca !!!!
Jako takiego spektakularnego wschodu nie bylo ze względu na pochmurny dzień, ale za to….. most pusty ;))) Mamy to !!!! tego chcieliśmy ;)))
Powrót w kierunku parkingu – należy się poranna kawka, a że to piękne miejsce było, to zdobyliśmy jeszcze kilka ujęć.
Pełni wrażeń wracamy do domu…. bonusowe zdjęcie na drodze, tym razem nie z mojego aparatu ;)))

View full post »

Like|Tweet|Pin|Link|Subscribe

Sesja niespodziankowa, czyli jak wrobic Dziadka w sesje zdjeciowa z wnuczkiem 😉

Rzeczywiscie, plan byl chytry i do konca utrzymany w tajemnicy.

Spotkalismy sie w Starej Gazowni (po uzyskaniu podpisow odpowiednich wladz hmmm) i rozpoczelismy zabawe pomimo niesamowitego piatkowego upalu. Przygode zakonczylismy zdjeciami na Cytadeli – jednak…mimo zacietej walki…meszki wygraly i wygonily nas z amfiteatru 😉

View full post »

Like|Tweet|Pin|Link|Subscribe